littleninja

Imię i nazwisko
littleninja
Lokalizacja
Silesia
WWW

Pierdol szkołę, zostań ninja...

  • Środa, 5 stycznia 2011

    • 16:03

      remont epizod II czyli zawartosc kuchni wyladowala w salonie którego tez jeszcze nie ma.kuchenne rewolucje oficjalnie rozpoczete

  • Poniedziałek, 8 listopada 2010

    • 12:29

      niuniak spi... ja tez powinnam nadrabiac noc w plecy...

    • 11:04

      Miłka sobie zrobila dzien przytulania... matulu daj mi sile, albo lepiej czas by sie wyspac

    • 10:52

      pomijając fakt że moja dzidzia wyszła punktualnie w dzien terminu i caly miesiąc spontanu zajobu juz za mna to nadal mnie zaskakuje..coraz bardziej...

  • Sobota, 6 listopada 2010

    • 23:42

      Mam juz dosc.Dosc.Rozsypalo sie wszystko.Dzis na mnie spadlo niebo.

  • Czwartek, 2 września 2010

    • 22:38

      dzisiaj nawet młoda sobie ze mnie zakpiła, chociaż jeszcze w brzuchu...ała

  • Czwartek, 19 sierpnia 2010

    • 08:21

      na zastepce sie nie zgłaszam....za wcześnie

  • Czwartek, 15 lipca 2010

    • 15:04

      ło bosz... entropia w ten upał wisi w powietrzu... i dotknie mnie jak dziś wyleje się na ten skwar.....jakby wszystko miało pierdolnąć

  • Środa, 7 lipca 2010

    • 13:27

      auto serwis... jeden telefon i moje dzisiejsze przywiązanie do ziemi jak w ustroju feudalnym skończy się... może nie raz na zawsze ale do następnej usterki...

  • Piątek, 25 czerwca 2010

    • 17:04

      kolejny pt nie pójde ze znajomkami na siti tunajt... czuje się powoli jak ciekawostka przyrodnicza....

    • 17:02

      czy są jeszcze ludzie spędzający piątkowe wieczory in da haus? w dodatku solo?

  • Wtorek, 8 czerwca 2010

    • 17:29

      kolejny dzień wegetacja...chyba się przejadę po truskawki... albo maliny...cokolwiek co uciszy mi sumienie że nie odżywiam się zbyt zdrowo...

    • 16:58

      kolejny sugerowany mi ad sense" używane wywrotki,ciągniki siodłowe pojazdy z HDS, chłodnie" nic tylko się podnieść hds-em, ochłodzić i wywrócić..aż mnie ciągnie

    • 16:49

      w ogóle to zauważam że z ówczesnego życia to mi chyba nic nie pozostało...ałaaaa, boli jak cholera, należało by się....jeszcze raz wszystko dokładnie przemyśleć

    • 16:47

      nie wiem dlaczego ale wszystkie reklamy teoretycznie sugerowane do mnie na gmailu dotyczą używanych ciężarówek.. n/c #ciąża #małedramaty help mi dzizas

  • Poniedziałek, 7 czerwca 2010

    • 09:29

      kolejny dzień, czekanie na negocjowanie mojej umowy... banki... n/c podobno nie za dobrze u nas w zarządzie.... ale czemu musi się to mi odbijać czkawką :/

  • Niedziela, 6 czerwca 2010

    • 19:14

      mendziłam że nie ma za ciepło chociaż czerwiec, teraz mam upały i alergia mnie tak dojechała że spędzam dzień w swoim M. #małedramaty

  • Wtorek, 1 czerwca 2010

    • 19:35

      ale jakos hm... nie czuje ze to czerwiec...

    • 19:34

      jeszcze rok i bede swietowac dzień matki i dzien dziecka z perspektywy walnietej o 180 stopni

  • Czwartek, 20 maja 2010

    • 10:18

      Półmetek ciąży... i z tej okazji wyskoczę sobie gdzieś wieczorem to uczcić. 20tc!!! czas pomyka...

  • Wtorek, 11 maja 2010

    • 19:44

      babski dzień uważam za zakończony, teraz sobie zainauguruję wieczór przy battlestar gallactica. sama.

  • Środa, 28 kwietnia 2010

    • 19:50

      Dystans do siebie jest najważniejszym dystansem do pokonania. Kolejny raz to widzę tak wyraźnie...life...

  • Wtorek, 27 kwietnia 2010

    • 13:19

      kolejny dzień, jakby inny wymiar, ale sny przepiękne....

  • Poniedziałek, 26 kwietnia 2010

    • 16:22

      nihilizm poniedziałkowy... jeszcze kilka takich dni i zacznę medytować zen

  • Środa, 21 kwietnia 2010

    • 18:20

      jak od rana #ciąża to jeszcze pozwolę sobie koncertowo pomarudzić, pochłonąć resztę pistacji i poczytać mało ambitną prasę, sjesta

    • 17:46

      migrenowa jazda, start

    • 09:59

      #cionza witam, ja właśnie zabieram się za zapasy, a później trzeba jechać je uzupełnić..

  • Wtorek, 20 kwietnia 2010

    • 21:50

      chce mi sie czekoladek... najlepiej z różnym nadzieniem.........zachcianki again...

  • Niedziela, 11 kwietnia 2010

    • 22:20

      A , kiedy przyjdzie także po mnie Zegarmistrz Światła purpurowy by mi zabełtać błękit w głowie to będę jasny i gotowy...

    • 18:45

      Emocjonalny chaos, trauma...

    • 18:35

      Nadal to jest nie do ogarnięcia...

  • Sobota, 10 kwietnia 2010

    • 20:00

      Dalej nie moge w to uwierzyc...

  • Środa, 7 kwietnia 2010

    • 14:03

      kolejny pięknyyyy dzień, l4,samopoczucie gorsze niz pogoda

  • Czwartek, 1 kwietnia 2010

    • 21:12

      sam cukier ale mi właśnie tego potrzeba

    • 17:27

      mój oldschoolowy brum sprzedany, więc #off cały dzień...i żal trochę...jakoś nie mam ostatnio zaufania do komunikacji miejskiej....

  • Środa, 31 marca 2010

    • 12:33

      i moj ulubiony hit wielko-tygodniowy

    • 12:32

      kolejne badania

  • Wtorek, 30 marca 2010

    • 14:34

      dżizas...daj mi siłę... jeszcze tylko miesiąc........

    • 14:25

      już niewiele trzeba a zamknę się w sobie i nie wypuszczę już żadnej emocji i przestanę być niedobra. i dobra też.

    • 14:23

      remont doprowadza mnie już na skraj załamania, nadwyręża cierpliwość,trenuje wiarę i optymizm...lepiej niż uniesienia metafizyczne...poleca

  • Piątek, 26 marca 2010

    • 10:28

      najskuteczniejsza lekcja pokory i cierpliwości... cała filozofia zen się może schować...remont trwa...

    • 09:10

      dzisiaj dywizja walki z remontem czyli Bronku u władzy w mojej przyszłej kuchni

  • Wtorek, 23 marca 2010

    • 20:47

      pięknie, wiosna ruszyła i włączył mi się syndrom wicia gniazda... układamy, sprzątamy

  • Poniedziałek, 22 marca 2010

    • 10:17

      powstanie wiosenne już coś stłumione... dlaczego z rana tak szaro buro ciemno?

  • Sobota, 20 marca 2010

    • 06:36

      jak dobrze wstać skoro świt..... pobiłam dziś swój rekord czasowy ostatniego miesiąca... tak wcześnie to już mnie daaaawno nic nie ścigało z łóżka

  • Piątek, 19 marca 2010

  • Czwartek, 18 marca 2010

    • 22:17

      kolejne dni nadrabiania zaległości ... w odpoczywaniu... młody już trochę daje w kość

  • Poniedziałek, 15 marca 2010

    • 16:39

      więc zadnych gór nie zamierzam zdobywać, co najwyżej szczyty cierpliwości.... tybetu też raczej nie pomogę wyzwalać, znowu pozostaje mi kanapowanie i lektura...

    • 16:37

      krotka wizyta w pracy a jakże mnie uspokoiła... stęskniłam się za nimi cholernie... ale nie mogę jeszcze pracować,co za tym idzie inne aktywności też zabanowane

    • 09:30

      kolejny dzien jak na baaani i nadal nie mogę pracować:(

  • Sobota, 13 marca 2010